English Magyar
 


Ziemia, na której się urodziliśmy, karmi nasze ciało i duszę. Każdy z naszych winnych krzewów jest mocno zrośnięty z wulkaniczną glebą tokajskiego regionu i my też zapuściliśmy głębokie korzenie w tę ziemię – w naszej pięknej wiosce Rátka. Zachwycający krajobraz, błyszczące skały i wino, które tu jest wytwarzane, to wszystko napełnia nas siłą, by trwać przy podjętym kiedyś postanowieniu, ażeby robić najlepsze wina, na jakie nas stać. Praca przy winie nie jest szczególnie ciężka. Wystarczy pozwolić winnicom ujawnić ich naturalny potencjał. Mimo że nasza rodzina przeniosła się na krótko do Tokaju, nie osłabiło to wcale naszych związków z rodzinną ziemią tylko je wzmocniło. Szybko posłyszeliśmy jej nawoływanie i zdecydowaliśmy się na powrót do miejsca, które doskonale znamy i wyjątkowo kochamy.


János Árvay - mistrz wszelkich umiejętności
"Urodziłem się w Rátce i jestem naprawdę dumny z tej prześlicznej wioski. W jednym z najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa stoję na wzgórzu i patrzę w dół na liczącą 80-120 lat i założoną na skalistej, wulkanicznej glebie, winnicę z jej przepysznymi złocistymi gronami furmintu. W moich planach nigdy nie leżało bycie winiarzem. Pasjonowała mnie chemia i zamierzałem robić smaczne czekoladki. Los najwidoczniej miał dla mnie inny scenariusz. W prezencie ślubnym otrzymaliśmy od mojego teścia 450 krzewów w winnicy Meggyes. Odtąd nasza mała winnica z wolna, ale systematycznie, rozrastała się. Dokupywałem świetnie utrzymane parcele znajdujące się w sąsiedztwie tych, które już były w naszym posiadaniu. Nabyłem też olbrzymiego doświadczenia w trakcie mojej pierwszej pracy w państwowej wytwórni win, następnie w należącej do francuskich właścicieli winnicy Disznókő i przez wszystkie lata, które spędziłem w Tokaju. Potem zaś powróciłem do Rátki, do rodzinnej winiarni, gdyż tu znajduje się mój dom, moje gniazdo."
Więcej o sobie napisałem w moim CV.

Pani Katalin Árvay - pewne oparcie, ośrodek życia rodzinnego, troskliwa gospodyni dla wszystkich gości
"Ja również urodziłam się w Rátce. Winogrona od zawsze kojarzyły mi się z pracą i wczesnym wstawaniem, mieliśmy bowiem sporo ziemi w winnicach Meggyes, Turcsány i Kerektölgyes. Już w młodzieńczym wieku uczestniczyliśmy we wszystkich czynnościach, poczynając od selekcji pędów, poprzez ich uszczykiwanie i podwiązywanie, kończąc na okopywaniu krzewów. I już w ramach tychże prac winogrona niosły dla mnie jakieś odświętne znaczenie. W miarę jak zbliżał się nasz wiejski odpust rosło nasze podniecenie, bo wiedzieliśmy, że Tato sprezentuje nam coś wspaniałego – każdy z nas dostawał dużą kiść winogron, pierwszą w roku! To była najcenniejsza rzecz, jaką moglibyśmy otrzymać."

Angelika Árvay (AIWS) - marketing, sprzedaż, winiarstwo, administracja
"Mój tata nigdy nie zachęcał mnie, bym poszła w jego ślady i może dlatego trochę czasu musiało upłynąć, nim i ja trafiłam do rodzinnej firmy. Mam ekonomiczne wykształcenie i stawiam sobie dość prosty cel – chciałabym robić wina, które sprawiają radość naszym przyjaciołom, jak też miłośnikom tego trunku. Wkładam wiele starań w to, by połączyć rozległą wiedzę zdobytą na uniwersytecie w Miskolcu z tym, czego nauczyłam się w londyńskim Wine and Spirits Education Trust (WSET). Zdobyłam mnóstwo zawodowych doświadczeń zagranicą, ale właśnie te podróże po świecie pomogły mi zrozumieć, że tu jest jedyne miejsce, w którym chciałabym żyć."
Jeśli chcecie dowiedzieć się o mnie więcej, zajrzyjcie do mojego CV.

Szabolcs Árvay - winogrodnictwo, winiarstwo, administracja
"Jako zbuntowany nastolatek pragnąłem wyłącznie uciec stąd jak najdalej. Uczenie się w ogóle mnie nie interesowało. Dopiero w chwili, gdy poznałem praktyczną stronę robienia wina i butelkowania, naszła mnie myśl, że może warto by było nabyć teoretycznej wiedzy o dziedzinie, którą i tak się już zajmowałem. Stąd też umiałem już ściągać, klarować i butelkować wino, studiując technologię winiarstwa. Muszę tu podziękować mojej kochanej narzeczonej Réce za to, że wspierała mnie przy wszystkich egzaminach. Teraz, nawet mając w ręku certyfikat, doskonale wiem, że do końca mojej winiarskiej nauki jest jeszcze bardzo daleko. Marzę wszak o tym, by kiedyś prowadzić w naszej piwnicy degustacje w języku angielskim, by zaś móc to uczynić chciałbym zdobyć jak najwięcej doświadczenia za granicą. A tymczasem codziennie rano wsiadam na traktor i ruszam do naszych winnic. Wielką dumą napawa mnie to, że moje pierwsze wino Furmint "Szabi” trafiło na listę stu najlepszych win węgierskiej gazety Népszabadság."

Photo: Studio Bakos
Telephone: +36 30 3183380
E-mail: